Parlament Studentów Rzeczpospolitej Polskiej

Opłaty na uczelniach oraz perspektywa zmian w projekcie nowej ustawy

Szkoły wyższe to z jednej strony ośrodki akademickie, którym przyświeca misja edukowania oraz wychowywania, z drugiej jednak działają jak duże przedsiębiorstwa prowadząc zbilansowaną politykę finansową. Szukając sposobów na pokrycie kosztów oraz zwiększenie wpływów do budżetu uczelni wprowadzane zostają różnego rodzaju opłaty dla studentów. Na szczęście istnieją mechanizmy, które odpowiednio regulują czynności, za które uczelnie nie mogą pobierać opłat. Przypatrzmy się bliżej obecnie funkcjonującym rozwiązaniom.

Mówiąc o opłatach należy w pierwszej kolejności wspomnieć o umowie między uczelnią a studentem, o której mówi art. 160a ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym. Zgodnie z treścią artykułu uczelnia może pobierać tylko i wyłącznie opłaty wymienione w treści takiej umowy. Wydawać by się mogło, że skoro umowa jest zawierana na cały przewidywany okres studiów (art. 160a ust. 3) to student po zapoznaniu się z nią ma świadomość tego jakich opłat może się spodziewać. Otóż nie do końca. Po pierwsze uczelnie wykorzystują możliwość tworzenia aneksów do takich umów, które mimo iż zawierają w sobie wszelkie informacje co do wysokości opłat, to mogą być mylące dla studenta. Po drugie istnieje wyjątek, a są nim opłaty o charakterze administracyjnym związane z postępowaniem rekrutacyjnym oraz wydawaniem dokumentów. Stanowi o nich Rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 16 września 2016 r. w sprawie dokumentacji przebiegu studiów. Zabezpieczeniem jest więc tzw. “Katalog opłat zakazanych” (art. 99a ustawy), który niezależnie od treści umowy student-uczelnia mówi, że “uczelnia nie pobiera opłat za rejestrację na kolejny semestr lub rok studiów, egzaminy, w tym egzamin poprawkowy, egzamin komisyjny, egzamin dyplomowy, wydanie dziennika praktyk zawodowych, złożenie i ocenę pracy dyplomowej oraz wydanie suplementu do dyplomu”. Warto przy tym pamiętać, że w przypadku opłat zakazanych liczy się rzeczywisty charakter świadczenia, a nie nazwa. Nie wystarczy więc, że uczelnia zmieni nazwę świadczenia, opłata wciąż pozostaje zakazana. Dla przykładu egzamin poprawkowy, czy będzie się nazywał zaliczeniem dodatkowym czy nadobowiązkowym sprawdzianem jego charakter pozostaje niezmienny i uczelnia nie może pobierać z tego tytułu opłat.

Wróćmy jednak do opłat o charakterze administracyjnym związanych z postępowaniem rekrutacyjnym oraz wydawaniem dokumentów. Są to jednorazowe opłaty, które związane są bezpośrednio ich wydaniem.

 §18. 1. Uczelnia pobiera opłaty za wydanie:

1) legitymacji studenckiej i jej duplikatu;

2) indeksu i jego duplikatu;

3) dyplomu ukończenia studiów, jego duplikatu oraz dodatkowego odpisu dyplomu w tłumaczeniu na język obcy;

4) świadectwa ukończenia studiów podyplomowych i jego duplikatu.

2. Opłaty pobiera się w wysokości zgodnej z kosztami poniesionymi na wykonanie dokumentów, o których mowa w ust. 1, nie wyższej jednak niż:

1) 5 zł – za wydanie legitymacji studenckiej;

2) 17 zł – za wydanie elektronicznej legitymacji studenckiej;

3) 4 zł – za wydanie indeksu;

4) 60 zł – za wydanie dyplomu ukończenia studiów wraz z dwoma odpisami;

5) 30 zł – za wydanie świadectwa ukończenia studiów podyplomowych;

6) 40 zł – za wydanie dodatkowego odpisu dyplomu w tłumaczeniu na język obcy.

3. Za wydanie duplikatu dokumentu pobiera się opłatę o połowę wyższą od opłaty za wydanie oryginału.

 W przytoczonym powyżej fragmencie rozporządzenia można przeczytać, że wysokość opłat za wydanie dokumentów jest zgodna z kosztami poniesionymi na ich wykonanie, kwoty nie mogą być jednak wyższe niż podane. Sprawa więc wydaje się prosta i uczelnia nie może ze swojej strony pozwolić sobie na jakiekolwiek zawyżanie tych kwot.

 Co jednak w przypadku opłat za tzw. czesne w przypadku studiów niestacjonarnych na uczelniach publicznych lub studiów stacjonarnych i niestacjonarnych na uczelniach niepublicznych? Tutaj uczelnie również nie mają pełnej swobody w przypadku ustalania takich opłat. Zgodnie z treścią ustawy opłaty takie “nie mogą przekraczać kosztów ponoszonych w zakresie niezbędnym do uruchomienia i prowadzenia w danej uczelni, odpowiednio studiów lub studiów doktoranckich oraz zajęć na studiach lub studiach doktoranckich, z uwzględnieniem kosztów przygotowania i wdrażania strategii rozwoju uczelni, w szczególności rozwoju kadr naukowych i infrastruktury dydaktyczno-naukowej, w tym amortyzacji i remontów”. Dodatkowo art. 99 ust. 5 stanowi, że “Wysokość opłat za przeprowadzenie potwierdzenia efektów uczenia się nie może przekroczyć kosztów ponoszonych w zakresie świadczenia tej usługi o więcej niż 20%”. Wydaje się więc, że w tym przypadku interesy studentów są odpowiednio zabezpieczone.

Pomimo istnienia tylu wyszczególnień oraz zapisów o opłatach zakazanych uczelniom zdarza się wprowadzać opłaty, które mogą budzić kontrowersje. Na szczęście na straży stoją samorządy studenckie, które starają się odpowiednio zabezpieczać interesy studentów w tej kwestii. Zdarza się jednak, że uczelnie postępują w myśl zasady co nie jest zakazane jest dozwolone i dopuszczają opłaty, o których wprost ustawa nie wspomina. Utrudnione jest również obecnie skuteczne egzekwowanie zapisów o opłatach, ponieważ aktualny kształt ustawy nie przewiduje dla uczelni żadnych kar w przypadku naruszenia zasad. Z nadzieją w tej kwestii można spojrzeć na proponowaną nową ustawę Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, która inaczej niż dotychczas podchodzi do kwestii opłat.

W opublikowanym 22 stycznia 2018 r. projekcie nowej ustawy nie ma zapisów o umowie między uczelnią a studentem. O tym czy taka umowa będzie zawierana zadecydują już poszczególne uczelnie. Zmieni swoją formułę natomiast Katalog opłat zakazanych na Katalog opłat dozwolonych, co znacznie zawęzi liczbę opłat jakie uczelnie będą mogły nakładać na swoich studentów. Taka zmiana znacznie uprości interpretację przepisów w tej kwestii, ponieważ opłaty będzie można wprowadzać dla z góry określonych czynności i żadnych po za tym. Dodatkowo nowa ustawa przewiduje kary dla uczelni, na których będą obowiązywały opłaty poza tymi wymienionymi. Dla przykładu za złamanie zakazu podnoszenia opłat w czasie trwania studiów będzie groziła kara do 50 tys. złotych. Parlament Studentów RP w swoich studenckich postulatach proponował zmiany w umowach między uczelnią, a studentem oraz wskazywał na konieczność zabezpieczenia studentów przed wprowadzaniem niedozwolonych lub podwyższonych opłat na uczelniach. Dzięki wielu rozmowom z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego udało się wypracować rozwiązanie najbardziej korzystne dla studentów.