Niezdanie egzaminu to nie koniec świata, a na pewno nie koniec studiów. Od otrzymania negatywnej oceny z pierwszego terminu do skreślenia listy studentów jeszcze daleka droga, ale finałem nie musi być utrata statusu studenta. Jakie mamy zatem dostępne koła ratunkowe?

Kiedy w indeksie pojawi się pierwsze 2.0 lub mało lubiany wpis nzal (niezaliczony) zaczynamy się zastanawiać co teraz. Przede wszystkim warto sięgnąć po regulamin studiów swojej uczelni i sprawdzić jakie są uwarunkowania prawne w danej szkole wyższej. Na pewno znajdziecie tam informacje o egzaminie poprawkowym, a być może nawet o kilku, bo liczbę możliwych podejść studenta do „poprawki” musi regulować właśnie regulamin studiów. Co ważne, na podstawie art. 80, ust. 6 Ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, uczelnia nie może pobierać żadnych opłat za czynności związane z weryfikacją efektów uczenia się określonych w programie studiów, czyli nie może żądać  od nas wniesienia opłaty za udział w jakimkolwiek terminie egzaminu, w tym poprawkowego. Uzyskanie oceny pozytywnej, nawet najniższej, z któregokolwiek terminu egzaminu poprawkowego oznacza zdanie tego egzaminu, niezależnie od ocen uzyskanych na poprzednich terminach. W przypadku wątpliwości co do rzetelności lub sprawiedliwości wystawionej oceny z egzaminu lub zastrzeżeń co do jego przebiegu, art. 85, ust. 1, pkt. 6 wspomnianej wcześniej ustawy, daje nam prawo do przystąpienia do egzaminu komisyjnego. Polega on na sprawdzeniu naszej wiedzy, umiejętności i kompetencji społecznych z danego przedmiotu przez niezależną komisję, powoływaną przez dziekana lub rektora. Student ma prawo wskazać obserwatora, który będzie uczestniczył w egzaminie komisyjnym. Szczegółowe warunki przystępowania i przeprowadzania egzaminu w formie komisyjnej powinny być ustalone w regulaminie studiów.

Jeżeli wyczerpiemy wszystkie możliwości zdania danego przedmiotu, niestety będziemy musieli ubiegać się o tzw. „warunek”, czyli wpis warunkowy na kolejny semestr lub wpis z deficytem punktów ECTS (nomenklatura zależna od uczelni). Ta opcja wiąże się z dwoma niezbyt przyjemnymi aspektami: konieczność powtarzania przedmiotu, lub przynajmniej niektórych, niezaliczonych wcześniej zajęć oraz konieczność wniesienia opłaty. Wysokość tej opłaty jest zależna od uczelni. Uczelnia również ustala sposób obliczania tej opłaty – może to być np. zależne od liczby godzin z danego przedmiotu czy liczby punktów ECTS za powtarzany przedmiot. Co ważne, w przypadku osób, które rozpoczynają studia w roku akademickim 2019/2020, sposób obliczania tej opłaty, ani też jej wysokość nie może ulec zmianie w trakcie trwania studiów (podstawa prawna: art. 80, ust. 3 Ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce). Nierzadko liczba punktów ECTS za niezaliczony przedmiot, może mieć też znaczenie w innym kontekście, szczególnie w powiązaniu z liczbą punktów ECTS za inne niezdane przedmioty, jak też sama liczba takich przedmiotów. Może się okazać, że całkowita liczba niezaliczonych przedmiotów (także tych, których nie zdążyliśmy jeszcze nadrobić z poprzednich semestrów) lub sumaryczna wartość punktów ECTS za te przedmioty przewyższa ustalony przez uczelnię próg możliwości ubiegania się o wpis warunkowy i zostaniemy skierowani na powtarzanie semestru bądź roku.

Powtarzanie semestru lub powtarzanie roku oznacza rozstanie się z naszymi dotychczasowymi kolegami i koleżankami, przynajmniej podczas zajęć. Działa to podobnie tak jak działało wcześniej w szkole – gdy ktoś nie zdał do drugiej klasy, powtarzał ją z nową grupą osób. Na studiach wygląda to niemal identycznie tyle, że tutaj nie musimy uczęszczać na już zdane przedmioty, jednak za te niezdane musimy zapłacić – najczęściej na takich samych zasadach jak w przypadku wpisu warunkowego. Może się jednak okazać, że dziekan bądź rektor nakażą nam nadrobienie tzw. różnic programowych. Dzieje się tak w przypadku, gdy dla cyklu kształcenia (rocznika studentów), do którego „spadliśmy” zmienił się program studiów, względem tego, na który my się rekrutowaliśmy. Oznacza to konieczność zaliczania tych „nowych” przedmiotów, których my wcześniej nie mieliśmy. Uczelnia może wprowadzić dodatkowe ograniczenia dotyczące możliwości powtarzania roku lub semestru np. brak możliwości powtarzania pierwszego roku studiów, co oznacza konieczność powtórnej rekrutacji.

Na niemalże samym końcu listy naszych możliwych niepowodzeń na studiach jest jeszcze skreślenie z listy studentów. Ustawa znów precyzyjnie definiuje, kiedy studenta skreśla się z listy studentów, a kiedy może być z niej skreślony w art. 108 ust. 1 i 2:

„1. Studenta skreśla się z listy studentów w przypadku:

1) niepodjęcia studiów;

2) rezygnacji ze studiów;

3) niezłożenia w terminie pracy dyplomowej lub egzaminu dyplomowego;

4) ukarania karą dyscyplinarną wydalenia z uczelni.

2. Student może być skreślony z listy studentów w przypadku:

1) stwierdzenia braku udziału w obowiązkowych zajęciach;

2) stwierdzenia braku postępów w nauce;

3) nieuzyskania zaliczenia semestru lub roku w określonym terminie;

4) niewniesienia opłat związanych z odbywaniem studiów.”

Na potrzeby tego artykułu najbardziej będą nas interesowały punkty 2 i 3 z ust.2. Widzimy, że przepisy dają uczelni możliwość skreślenia studenta z listy, nawet bez możliwość powtarzania semestru lub roku (pkt. 3), a nawet bez możliwości uzyskania wpisu warunkowego (pkt. 2), bo przecież niezaliczenie jednego przedmiotu już może być podstawą do „stwierdzenia braku postępów w nauce”. Czy zawsze? Istotne jest, aby kwestia skreślenia z listy studentów, a w szczególności to kiedy stwierdza się brak postępów w nauce była doprecyzowana w regulaminie studiów. Częstą praktyką jest brak możliwości powtórnego powtarzania tego samego przedmiotu lub tego samego semestru/roku. Ważne jest też rozróżnienie kiedy „studenta skreśla się z listy studentów”, a kiedy „może być skreślony”. Przypadki wymienione w ust. 1 oznaczają, że władze uczelni nie mają wyjścia – muszą nas skreślić ze studiów z mocy prawa, ust. 2 natomiast jedynie daje władzom taką możliwość, jednak nic nie nakazuje, co oznacza, że to zawsze odpowiedni przedstawiciel władz uczelni podejmie decyzję o naszym „być lub nie być” na studiach. Należy pamiętać, że decyzja o skreśleniu z listy studentów jest zawsze decyzją administracyjną, co oznacza, że przysługują nam prawa opisane w Kodeksie Postępowania Administracyjnego, włącznie z odwołaniem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Gdy decyzja o skreśleniu stanie się prawomocna nie zamyka nam to wciąż drogi do upragnionego tytułu z naszego wymarzonego kierunku studiów na uczelni. Możemy:

a) zrekrutować się od nowa na I rok studiów,

b) wznowić studia.

Wznowienie, czyli tzw. „reaktywacja”, jest dopuszczalne na niektórych uczelniach i polega na powrocie, za zgodą dziekana lub rektora, na dany rok studiów. W tym przypadku również może być konieczność zrealizowania różnic programowych.

Niezaliczenie jednego lub nawet kilku egzaminów nie przekreśla Twoich szans na końcowy sukces. Bardzo istotną kwestią jest znajomość swoich praw z tym związanych. Należy zagłębić się w uwarunkowania wewnątrzuczelniane, które takie kwestie szczegółowo regulują. Jeżeli nie czujesz się biegły w studiowaniu aktów prawnych takich jak regulamin studiów, nie bój się napisać do samorządu studentów na swojej uczelni – na pewno pomogą!

Autor: Bartosz Kasiński, Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie